Piosenka na święta: Run DMC – Christmas in Hollis

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia postanowiłem zrobić sobie krótkie wolne od internetu (ale nie od komputera!) dlatego też dziś, zamiast w niedzielę, mam dla Was specjalny utwór. Jak nietrudno odgadnąć “Christmas in Hollis” to kawałek poświęcony Bożemu Narodzeniu w Hollis – rodzinnej “dzielni” Run DMC – oraz zagubionemu portfelowi Św. Mikołaja. Tekst – dla zainteresowanych i leniwych – poniżej. Wesołych Świąt! Continue reading

Piosenka na niedzielę: Sufjan Stevens – John Wayne Gacy Jr.

Wczoraj, próbując zainteresować moją dziewczynę jakąś muzyką z mojego  “repertuaru”, zupełnie przypadkiem przypomniałem sobie o Sufjanie Stevensie, którego nie słuchałem od zeszłorocznej premiery “The Age of Adz”. Na pierwszy ogień poszedł właśnie ten smutny i dołujący utwór, zatytułowany imieniem amerykańskiego seryjnego mordercy i gwałciciela dzieci. Cóż, może nie jest to najlepszy wybór na romantyczny wieczór z drugą połówką, ale na pewno idealnie pasuje do dzisiejszej ponurej pogody we Wrocławiu. A może stanowi także materiał do przemyśleń nad naszą naturą….

Recenzja: Nicholas Jaar – Space Is Only Noise

Nicholas Jaar - Space Is Only Noise (2011)O istnieniu Jaara dowiedziałem się słuchając premierowych utworów jego pobocznego projektu Darkside, w którym udziela się wespół z gitarzystą Dave’m Harringtonem. Mariaż rockowych inspiracji z minimalowo-elektronicznymi podkładami dawał nadzieję na równie ciekawe emocje w przypadku “macierzystej” twórczości amerykanina o chileańskich korzeniach.

“Space Is Only Noise” to jednak nieco inna szuflada. Continue reading

Recenzja: Prurient – Bermuda Drain

Potęga muzyki noise tkwi w istocie formy gatunku. Założenie jest proste: głośno i z przytupem. Ta niejaka konwencja eksperymentalnej muzyki XXI wieku wiąże się z muzycznym nihilizmem, którego działalność obecna była w połowie lat siedemdziesiątych w Wielkiej Brytanii. Mowa tutaj o smutnych buntownikach z Industrial Records, którzy swoim nienagannym, poddanym surowej dyscyplinie minimalizmem w równym stopniu zachwycali jak intrygowali. Nietrudno zmiarkować, że odbiorcami tej specyficznej muzyki były zastępy dekadenckiej młodzieży jarającej się srogo sadomasochizmem i samobójstwami. Throbbing Gristle byli w dość osobliwy sposób kontynuatorami Baudelaire’a. Szalona dosłowność, sugestywny realizm. Gdyby nie oni, malowany Trent Reznor pozostałby podrzędnym keyboardzistą a Swans grałoby country.

Continue reading

Piosenka na niedzielę: A$AP Rocky – Leaf ft. Main Attrakionz

“Leaf” to jeden z kilku tracków A$APa wyprodukowanych przez Clamsa Casino, które trafiły na mixtape “LiveLoveAsap”. Podobnie jak reszta materiału młodego rapera z Harlemu, która wyszła spod rąk Clamsa jest to wolny, mglisty i pełen luzu oraz przestrzeni track, który spodoba się każdemu kto lubi “niedzielne” dźwięki. Enjoy!